Stare Kościeliska

49°15'33"N 19°52'10"E
965 m n. p. m.
Na polanie Stare Kościeliska na przełomie XVIII i XIX w. funkcjonował mały ośrodek górniczy powiązany z zakładami w Kuźnicach. Pierwsi turyści zatrzymywali się w leśniczówce, po której do dziś zachowały się rosnące przy drodze lipy. Na początku lat dwudziestych XIX w. została w tym miejscu wybudowana karczma, w której można było również wykupić noclegi. Była ona pierwszym obiektem w Dolinie Kościeliskiej pełniącym funkcję schroniska. Gościli tutaj m.in.: Wincenty Pol, Ludwik Zejszner, Maria Steczkowska oraz Michał Bałucki. Jan Nepomucen Głowacki podczas jednego ze swoich pobytów w Tatrach urządził w niej pracownię malarską. Karczma ta nie miała dobrej opinii wśród górali i turystów. W 1854 r. została tam zamordowana karczmarka Joanna Chramiec. Budynek popadał w coraz większą ruinę i w latach sześćdziesiątych XIX w. został zamknięty.
Urządzenia hutnicze na polanie Stare Kościeliska były napędzane wodą pochodzącą z pobliskiego Lodowego Źródła. Aby taki zabieg był możliwy na Kościeliskim Potoku, w pobliżu Pośredniej Kościeliskiej Bramy zbudowano tamę, tworząc w ten sposób sztuczne, naziemne koryto potoku, będące boczną odnogę właściwego cieku. Ponieważ woda napędzała koła młyńskie, które wprawiały w ruch młoty kruszące skały, nazwano ją młynówką. Pozostałości po niej zachowały się do dziś. Jest to niewielki nasyp pod lasem, w zachodniej części polany.
Hutę działającą na polanie Stare Kościeliska zamknięto w 1841 r. Ponad sto lat później grupa badaczy pod kierunkiem Stefana Zwolińskiego przeprowadziła na polanie prace wykopaliskowe. Owocem tego między innymi było odnalezienie pochodzących z zakładu narzędzi, które przekazano Muzeum Tatrzańskiemu. W miejscu, w którym znajdowała się huta postawiono tablicę pamiątkową.
Na północnym skraju polany Stare Kościeliska stoi niewielka kapliczka, nazywana powszechnie zbójnicką (hawiarską). W rzeczywistości jest świadectwem obecności w tym rejonie Tatr górników i hutników. Chociaż legenda głosi, że mieli ją postawić zbójnicy w ramach pokuty za zło, którego się dopuścili. Jest ona pozostałością po górniczym osiedlu, które się w tym miejscu znajdowało. Wybudowano ją w miejscu osiemnastowiecznego kościółka. Budynek jest murowany, a jego kopulasty dach pokryty jest gontem. Nad drzwiami wejściowymi znajdują się: napis Ave Maria oraz emblemat górniczy w postaci dwóch skrzyżowanych młotów. Uwagę zwraca drewniane ogrodzenie, którego częścią są dwie drewniane rzeźby. Jedna przedstawia górnika, a druga zbójnika.
Prowadzone niegdyś w Tatrach prace górnicze i hutnicze, a także przemysł drzewny spowodowały znaczne przetrzebienie lasów, a w niektórych miejscach nawet całkowite ich zniszczenie. Na przełomie XIX i XX w. postanowiono odbudować drzewostan. Poza świerkiem, rozpowszechnionym w całych Tatrach, pojawiły się rzadziej występujące gatunki drzew. W rejonie polany Stare Kościeliska możemy spotkać lipę szerokolistną i klon zwyczajny, obok kapliczki zbójnickiej sosnę wydmową, a do niedawna także daglezję zieloną. Żaden z wymienionych tu gatunków drzew nie jest charakterystyczny dla tatrzańskich lasów.
Sosna wydmowa jest gatunkiem pochodzącym z Ameryki Północnej. Została sprowadzona do Polski w latach trzydziestych XX w. Od występującej w Tatrach sosny zwyczajnej różni się wąską koroną. Jej igły są krótkie i skręcone, szyszki natomiast mają różnorodne kształty i wielkość. Sosna wydmowa zaliczana jest do tzw. drzew ogniowych, co oznacza, że jej nasiona wysypują się tylko w wysokiej temperaturze, np. podczas pożarów. Szyszki mogą być zamknięte nawet 20 lat, a nasiona przez cały ten okres posiadają zdolność kiełkowania. Podczas, gdy inne gatunki zostają zniszczone przez ogień, siewki sosny zyskują dużo światła i kiełkują na zgliszczach. Dodatkowo strawiona przez ogień zostaje również butwina, która często nie pozwala na kiełkowanie nasion. Zatem po pożarze lasu nie zostaje nic, co uniemożliwiłoby sośnie wydmowej zadomowienie na danym terenie.
Jednym z najbardziej rozpowszechnionych gatunków porostów naskalnych w Tatrach jest wzorzec geograficzny (Rhizocarpon geographicum). Ciało porostu nazywane jest plechą. Tworzy je związek grzyba oraz glonu. Grzyb dostarcza wodę z solami mineralnymi, glon natomiast przeprowadza proces fotosyntezy, produkując w ten sposób niezbędne do życia cukry. Porosty żyją na korze prawie wszystkich drzew. Wbrew potocznym opiniom nie są jednak ich pasożytami. Wykorzystuję drzewo jedynie jako rusztowanie dla rozwijającej się plechy. Ze względu na dużą wrażliwość na zanieczyszczenia powietrza, poszczególne gatunki porostów są wskaźnikiem czystości środowiska. Do porostów gwarantujących jego dobrą jakość należy porastająca świerki brodaczka, tworząca charakterystyczne, zwisające z gałęzi strzępki. Część gatunków rosnących na skałach osadowych potrafi zniwelować tę wrażliwość przez korzystanie z zasadowego podłoża, na którym rosną, neutralizując w ten sposób działanie kwaśnych substancji. Wiele gatunków porostów należy do organizmów pionierskich, zasiedlających skały. Przygotowują one w ten sposób glebę dla roślin bardziej złożonych, które wymagają bardziej dogodnych warunków do życia. Porosty są organizmami długowiecznymi. Niektóre gatunki mogą żyć nawet do dziewięciu tysięcy lat, dzięki czemu po przyroście plechy można datować wiek wielu zjawisk, jakie zaszły w zamieszkiwanych przez porosty terenie.
Na Starych Kościeliskach nieopodal mostku prowadzącego do Lodowego Źródła stała gospoda hrabiego Władysława Zamoyskiego. Została wybudowana w 1890 r. Piętrowy budynek na parterze mieścił kuchnię i jadalnię, a na pierwszym piętrze cztery pokoje gościnne. Oprócz napojów i posiłków sprzedawano tam również świece niezbędne do zwiedzania jaskiń Doliny Kościeliskiej. Obiekt bardzo szybko stał się popularny wśród turystów. Jego częstymi gośćmi byli: Jan Kasprowicz, Kornel Makuszyński, Leopold Staff, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, a także Karol Szymanowski, który często pojawiał się w towarzystwie góralskiej kapeli. Fundacja „Zakłady Kórnickie” rozebrała niszczejący budynek w 1926 r. W porozumieniu z Polskim Towarzystwem Tatrzańskim planowano wznieść nowe schronisko. Projekt budynku wykonał Karol Stryjeński. Inwestycja ta jednak nie została zrealizowana. Obecnie jedynym budynkiem znajdującym się na polanie Stare Kościeliska jest niewielka kapliczka zbójnicka znajdująca na jej północnym skraju.

Miejsce znajduje się na szlakach

Pobierz aplikację

Geoportal